Wiecie ze na podstawie "Kamieni na Szaniec" ma powstać film?Tak,tak ..wiecie
Ale tak bardzo,bardzo się cieszę,czytałam książkę dużo wcześniej i ogólnie interesuje mnie II wojna światowa...po prostu jestem dumna z tego że jestem polakiem.Przez ten dzisiejszy rząd jest to bardzo trudne a wręcz niewykonalne (dla osób..innych)ale pomyślcie jak to było kiedyś,małe dzieci musiały a może i miały takie poczucie obowiązku brać udział w Powstaniu Warszawskim,harcerze i harcerki również brały udział w rożnych akcjach....Hmm widać że nie mam komu się wygadać,ten blog chyba nie jest o tej tematyce...Mimo to.
wtorek, 22 października 2013
poniedziałek, 14 października 2013
niedziela, 13 października 2013
piątek, 11 października 2013
Świat sen
Smutny, jaki smutny człowiek uśpiony w zdarzeniach,
w zdarzeniach prawdziwych.
Jakbyś kreślił kółko na piasku, a w dębów cienie
jak w rzeczywiste zamki kolorowe powprawiał szyby.
Tak sobie nieroztropnie - niby przypominasz
dziecięce twierdze z piasku.
Uwierzyć łatwo: żyjesz tam,
a Teraz śnisz tylko
oślepiający sen piorunów, krzywdy i blasku.
Jakże spokojnie,
choć upłynął dwudziesty rok,
nie wierzyć w rzeki ognia, przez wiatr unoszonych ludzi,
tonąc po brzegi spojrzenia w rzeczywistość.
Ale ja się obudzę, ale ja się obudzę.
luty 41 r
Krzysztof Kamil Baczyński
Chodziłabym ^^
Wyobraźcie sobie...choć to na pewno trudne nie będzie.Idziesz ulicą pomiędzy szarymi budynkami...mijasz kolejnych szarych ludzi i zagubione spojrzenia....a tu te oto schody!Niby nic wielkiego bo to tylko schody "Dlaczego nie winda?" pomyślą inni ...ale ty patrzysz na nie z zachwytem..masz przeczucie ze jeśli tylko znajdziesz się na ich końcu Twoje życie nabierze pięknych kolorowych barw i w niczym nie będziesz przypominał tych ludzi an dole.
Wyobraźcie sobie...choć to na pewno trudne nie będzie.Idziesz ulicą pomiędzy szarymi budynkami...mijasz kolejnych szarych ludzi i zagubione spojrzenia....a tu te oto schody!Niby nic wielkiego bo to tylko schody "Dlaczego nie winda?" pomyślą inni ...ale ty patrzysz na nie z zachwytem..masz przeczucie ze jeśli tylko znajdziesz się na ich końcu Twoje życie nabierze pięknych kolorowych barw i w niczym nie będziesz przypominał tych ludzi an dole.
wtorek, 8 października 2013
poniedziałek, 7 października 2013
San Francisco
Scott McKenzie
If you're going to San Francisco
Be sure to wear some flowers in your hair
If you're going to San Francisco
You're gonna meet some gentle people there
For those who come to San Francisco
Summertime will be a love-in there
In the streets of San Francisco
Gentle people with flowers in their hair
All across the nation such a strange vibration
People in motion
There's a whole generation with a new explanation
People in motion people in motion
For those who come to San Francisco
Be sure to wear some flowers in your hair
If you come to San Francisco
Summertime will be a love-in there
If you come to San Francisco
Summertime will be a love-in there
Scott McKenzie
If you're going to San Francisco
Be sure to wear some flowers in your hair
If you're going to San Francisco
You're gonna meet some gentle people there
For those who come to San Francisco
Summertime will be a love-in there
In the streets of San Francisco
Gentle people with flowers in their hair
All across the nation such a strange vibration
People in motion
There's a whole generation with a new explanation
People in motion people in motion
For those who come to San Francisco
Be sure to wear some flowers in your hair
If you come to San Francisco
Summertime will be a love-in there
If you come to San Francisco
Summertime will be a love-in there
niedziela, 6 października 2013
Wyobraź sobie teraz wysoką, drobniutką, 10-letnią dziewczynkę w gęstych blond włosach, za dużej flaneli ojca, zmasakrowanych trampkach i podartych dżinsach. Trzyma za rękę mamę i śpiewa:
WHISKYY MOJA ŻONO
JEDNAK TYŚ NAJLEPSZĄ Z DAMMM
Mamusiu...jak to szło?
JUŻ MNIE NIE OPUŚCISZ
NIE, NIE BĘDĘ SAM.
Idą przez dworzec. Jakiś żebrak z gitarą zaczął jej podgrywać, a ona usiadła obok niego i śpiewała, to co pamiętała, a na koniec (pomińmy okrzyki jej matki), pocałowała grajka w policzek i otarła łzę z jego brudnej od sadzy i potu twarzy. Wyjęła wszystkie drobniaki z kieszonek i wsypała biedakowi do futerału, obdarzyła uśmiechem i pobiegła, nie zważając na matkę, do kolejnych samotnych ludzi.
Widzicie? On płakał, był szczęśliwy. Był szczęśliwy, bo usiadłam na brudnej, zimnej posadzce razem z nim i śpiewałam.
Nie wiecie czym jest samotność- Tygrysek
środa, 2 października 2013
Whisky
Mówią o mnie w mieście
5 6 6 (6) 6 5
co z niego za typ
5 5 (4) 4 4
wciąż chodzi pijany
5 6 6 (6) 6 5
nie wie co to wstyd
4 (4) 5 5 (4)
brudny nie do mytek
(4) (4) (4) 5 6 6
w stajni ciągle śpi
5 5 (5) (4) 5
czego szukasz w naszym mieście
6 6 6 (5) 5 4 (4) (4)
idź do diabla mówią ludzie
(4) 5 (5) (5) 6 (6) 6 5
pełni cnót
5 6 (6)
ludzie pe-ełni cnót
4 4 (4) (4) 4
ref.
whisky moja żono
5 6 6 (6) 6 5
jednak tyś najlepszą z da-am
4 4 5 6 6 (5)
już mnie nie opuścisz
5 6 6 (6) 6 5
nie-e nie będę sa-am
6 6 6 (5) 5
http://www.youtube.com/watch?v=dI4a3YqyF_c&feature=player_detailpage
Mówią o mnie w mieście
5 6 6 (6) 6 5
co z niego za typ
5 5 (4) 4 4
wciąż chodzi pijany
5 6 6 (6) 6 5
nie wie co to wstyd
4 (4) 5 5 (4)
(4) (4) (4) 5 6 6
w stajni ciągle śpi
5 5 (5) (4) 5
czego szukasz w naszym mieście
6 6 6 (5) 5 4 (4) (4)
idź do diabla mówią ludzie
(4) 5 (5) (5) 6 (6) 6 5
pełni cnót
5 6 (6)
ludzie pe-ełni cnót
4 4 (4) (4) 4
ref.
whisky moja żono
5 6 6 (6) 6 5
jednak tyś najlepszą z da-am
4 4 5 6 6 (5)
już mnie nie opuścisz
5 6 6 (6) 6 5
nie-e nie będę sa-am
6 6 6 (5) 5
http://www.youtube.com/watch?v=dI4a3YqyF_c&feature=player_detailpage
wtorek, 1 października 2013
Kilka Cytatów
„Kiedy przyjechałem do Los Angeles i zacząłem chodzić do szkoły, jakoś nigdy nie udawało mi się przystosować do końca. Gdy miałem trzynaście lat, wreszcie powiedziałem sobie ‘pierdolę ten interes’, i przestałem się przejmować. I wtedy, ni stąd, ni zowąd, nagle wszyscy stali się fajni i moja popularność zaczęła rosnąć. To było naprawdę dziwne, ale mnie już na tym nie zależało. Chodziłem własnymi drogami: wagarowałem i ćwiczyłem na gitarze”- Slash
„Nie chcę przez to powiedzieć, że jestem pierwszym rock’n’rollowcem, który nosi na scenie cylinder, ale CC to taki facet, który prawdopodobnie nigdy w życiu nie widział cylindra, zanim nie zobaczył go na mojej głowie. I wiesz, pewnego wieczoru dopadłem go w klubie Rainbow i powiedziałem mu z całym spokojem;’ Jeśli jeszcze raz zobaczę cię na scenie w cylindrze, zastrzelę cię’. Mówię ci, stary facet naprawdę zzieleniał. A ja nawet nie mam pistoletu. A gdybym go miał, nie wiedziałbym, jak z niego wystrzelić. Zresztą wcale nie jestem agresywny. Czułem tylko, że coś muszę powiedzieć. Niektórym ludziom trzeba czasami dokładnie wytyczyć granie, co wolno, a czego – nie”
“Gusni są wciąż bliscy mojemu sercu, będę im lojalny póki umrę, tak myślę”
Jakieś 30 lat temu facet, który celowo niedbale trzymał w ustach "skręta", był niemal uznawany przez lokalne dziewczyny
ze środowiska "hipisów" jako symbol seksu. Okrzyknięty Jim'em
Morrisonem czerwca nie mógł odpędzić się od przedstawicielek płci
pięknej, natomiast płeć niemniej piękna, robiła wszystko, aby być takim
jak on.
"Król" jak i jego "poddani" w zależności od rodzaju
słuchanej muzyki należeli do jednej z podgrup "dzieci kwiatów".
Spotykając się w rożnych miejscach na łonie natury rozmawiali o tym, ze
świat jest przeciwko nim.
Aż tu nagle trach.....
Prawie niezauważalnie "subkulturowcy" przechodzą na druga stronę rzeki: oddane "glany" na rzecz powodzian dziewczyny
pozamieniały na buty z wysokimi obcasami, chłopak ze "skrętem" w ustach
został okrzyknięty "ćpunem miesiąca" i jest wytykany przez ludzi,
którzy niegdyś ubierali się w szaty ze wzorkami kwiatów.
Ludzie ci bowiem stali się naszymi rodzicami i swój bunt musieli utopić w pieluchach.
Do Polski ideologia hipisowska przybyła z Ameryki
z pewnym opóźnieniem. W prasie pisało się o zbuntowanej młodzieży,
która coraz częściej uciekała z domów. Teraz niewielkie grupy ludzi
próbują naprawić błąd naszych rodziców. Jednak niewielu jest takich,
którzy potrafią porzucić szkole, chorego na kręgosłup ojca i kulejąca
matkę dla noclegu pod mostem i dziennej porcji kawałka chleba, dla
sadzenie kwiatów i opłakiwania gołębia, który wypadł z gniazda.
Prawdziwych hipisów już nie ma, są tylko Yuppie,
którzy starają się cos w życiu osiągnąć, założyć rodzinę, a póki co żyć
ideologia hipisów, buntować się, ale do granic rozsądku.
Wbrew pozorom dzisiejsza młodzież podochoci do
życia "poważnie". Martwią się tym "co dalej?". Zdarza się, ze swój stres
szkolny próbują utopić w papierosach, alkoholu, ale nie potrafią na tak
wielka skale zorganizować "parady buntu".
"Dzieci
kwiaty" zwiędły, pozostały tylko po nich wyblakłe dzwony, które ich
potomkowie ubierają teraz na "Pierwszy Dzień Wiosny". Są jeszcze tacy,
którzy próbują utrzymać "kult hipisowski" przy życiu, ale jest ich
niewielu dlatego nazywani sa częściej "dinozaurami dzisiejszych czasów"
niż hipisami.
Nie żyjemy już dla chwili, dla wspomnień, żyjemy dla przyszłości, pracujemy na emeryturę.
Alice Davidson (DUMB)
JESIEŃ -KRZYSZTOF KAMIL BACZYŃSKI
Gdy ciało się dopali, pozostaną oczy-
gwoździe na wieku z hebanowych chmur.
Wyjdzie dzwonnik - zmarszczony jak jesienna ziemia,
długie nogi wisielców pociągną jak sznur.
I grom się stoczy z nieba jak jabłko, a deszcz
jak stado kruków będzie rzekę szarpał
pęknie drzewo zielone - moja smutna harfa
Jak pies zawyje za mną wierna pieśń.
Wtedy weźcie pomniki i rzućcie jak kamień
czasów martwych w dno nieba, w czarny marmur rzek
i przymarzłe do pracy utnijcie mi ramię
jak gałąź, aż wytryśnie z niej zieleń i krew.
Żeśmy w objęciach trupów spali, to juz znacie
śmierci profil zastygły i ostry jak nóż.
Żeśmy po schodach szli z czarnych ciał braci,
to weźcie szmatę ciała i rzućcie razem- w gruz.
A oczy mi wydrzyjcie i potoczcie dalej
jak ołowiane kule- podpalcie nimi wiatr,
by w czaszki nagie gwizdał - i niech tak się pali,
aż serca wam spopieli - i wyjmie z nich świat.
październik 1941r
Gdy ciało się dopali, pozostaną oczy-
gwoździe na wieku z hebanowych chmur.
Wyjdzie dzwonnik - zmarszczony jak jesienna ziemia,
długie nogi wisielców pociągną jak sznur.
I grom się stoczy z nieba jak jabłko, a deszcz
jak stado kruków będzie rzekę szarpał
pęknie drzewo zielone - moja smutna harfa
Jak pies zawyje za mną wierna pieśń.
Wtedy weźcie pomniki i rzućcie jak kamień
czasów martwych w dno nieba, w czarny marmur rzek
i przymarzłe do pracy utnijcie mi ramię
jak gałąź, aż wytryśnie z niej zieleń i krew.
Żeśmy w objęciach trupów spali, to juz znacie
śmierci profil zastygły i ostry jak nóż.
Żeśmy po schodach szli z czarnych ciał braci,
to weźcie szmatę ciała i rzućcie razem- w gruz.
A oczy mi wydrzyjcie i potoczcie dalej
jak ołowiane kule- podpalcie nimi wiatr,
by w czaszki nagie gwizdał - i niech tak się pali,
aż serca wam spopieli - i wyjmie z nich świat.
październik 1941r
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















